Popatrzył na swoich dręczycieli raz jeszcze, spode łba, i nie spuszczając z nich oczu, zaczął złazić po drabince przymocowanej wewnątrz koliska obrotnicy. Po chwili stanął na podłodze urządzenia, dobre dwa piętra pod poziomem torów [...].
źródło: NKJP: Mirosław M. Bujko: Złoty pociąg, 2006