Pozwalam mu na bieganie w tzw. międzyczasie. Niestety, mój mały żywiołek nie potrafi wysiedzieć całego posiłku przy stole, więc najpierw zaspokaja pierwszy głód, a potem bawi się na podłodze podbiegając do mnie po kolejne kęsy.
źródło: NKJP: Internet
Zresztą w domu też jest grzeczny (znaczy nie złośliwy), ale bardzo żywy. Pozdrawiam i życzę sobie i innym mamom takich małych żywiołków dużo sił i cierpliwości.