W sklepie mięsnym na Nowym Mieście także skrawki wędlin już nie lądują na śmietniku. Kupują je ludzie. - Widziałam jak jedna kobieta kupiła takie okrajczyki. Później wyszła i dała od razu dziecku kawałek kiełbaski do ręki. Widać, że tam musi być okropna bieda [...].