Na syberyjskim przystanku jakieś rosłe żołnierzysko na widok pociągu pełnego więźniów biegnie do budki, żeby kupić parę paczek papierosów, i namawia konwojentów, aby pozwolili mu je dać tym nieszczęśnikom (już nieraz w tej książce opisywaliśmy podobne wypadki).
źródło: NKJP: Aleksander Sołżenicyn: ARCHIPELAG GUŁag, t. 2, polona.pl
Dopóki moje żołnierzysko nie zgasiło światła, dopóki nie położyło się przy mnie, wszystko było otwarte: mógł mnie zabić, a mógł dać się oczarować i skusić.
źródło: NKJP: Christian Skrzyposzek: Wolna Trybuna, 1985